Najnowszą płytę "Jubilee" (2015) zespołu Five O'Clock Orchestra można kupić w Częstochowie: Sklep muzyczny w Centrum Handlowym Jagiellończycy, lokal nr 164 oraz w Polskim Stowarzyszeniu Jazzu Tradycyjnego ul. Dąbrowskiego 1 lub w czasie koncertu - 30zł.



Suita Nowoorleańska - Five O'Clock Orchestra i Orkiestra Filharmonii Częstochowskiej.

"Suita Nowoorleańska" to kompozycja wyjątkowa. Przeznaczona na zespół jazzu tradycyjnego i orkiestrę symfoniczną, została stworzona przez dwóch częstochowian: Tadeusza Ehrhardta-Orgielewskiego - jazzmana i Eugeniusza "Kerry" Marszałka - jazzmana i filharmonika zarazem. Od lat Filharmonicy Częstochowscy, jak i kolejni ich dyrygenci z otwartością angażowali się w projekty z pogranicza muzyki klasycznej i rozrywkowej-popularnej, jazzowej, rockowej. Po wielokroć udowadniali przy tym swoją wyjątkową wszechstronność. Profesjonalni i skupieni w repertuarze symfonicznym, porywali spontanicznością i zaskakiwali nierzadko prawdziwie big-bandowym zacięciem. Ten wyjątkowy walor orkiestry okazał się szczególnie przydatny podczas pracy na "Suitą Nowoorleańska". Klasyczny porządek partii orkiestrowej spotyka się tu ze spontanicznością jazzowej improwizacji, rygor partytury ze swobodną świeżością swingu. Świat symfonicznej klasyki i tradycyjnego jazzu, pozostają w doskonałej harmonii, zachowując jednocześnie swoją odrębność i indywidualny charakter. Unikalny klimat Suity ma swe źródło właśnie w tej harmonii, w twórczej symbiozie dwóch muzycznych światów i dwóch wyjątkowych orkiestr - Five O'Clock Orchestra i Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Częstochowskiej.

Opis Suity - całość składa się z czterech części:

1. Poranek Nad Missisipi

Wiele motywów muzycznych powstaje w związku z widokami, obrazami. Motyw główny narodził się podczas podróży wyobraźni nad Missisipi. Płynąca majestatycznie rzeka była inspiracją wielu dzieł tak muzycznych, jak i malarskich czy poetyckich. Te dźwięki przyszły podczas rozmyślań o niej. Wraz ze standardami rozpoczyna się nowy dzień w rozswingowanym od stu lat "Crescen City".

2. Przechadzka z Panem Joplinem

Scott Joplin był twórcą niezwykle płodnym. Skomponował ponad 600 ragtime'ów, z których wiele po dzień dzisiejszy cieszy się wielką popularnością. Napisał też operę, która niestety nie znalazła oczekiwanego uznania wśród szerszej publiczności. Jego pamięci poświęcamy tę część suity, jakże trudny był wybór tematów do niej! Joplin pisał przecież tak cudowną muzykę! Wybrałem m.in. urzekającą swym pięknem serenadę "Solace" oraz "Weeping willow", który będzie mi towarzyszył w mojej ostatniej drodze. Część tę rozpoczyna "Holy City Rag" (Pamiątka z Częstochowy"). Ragtime ten napisałem jeszcze w latach 70-tych ubiegłego stulecia.

3. Znowu odszedł któryś z wielkich

Trudno nieraz uwierzyć w to, że i tacy ludzie odchodzą. Ileż razy pomyślał tak każdy z nas, dowiadując się o odejściu na zawsze jakiejś wielkiej postaci. Chyląc czoła poświęcam tę część Suity pamięci mojego Mistrza i przyjaciela Henryka Majewskiego. Motyw główny przechodzi w "free as a Bird" i "Just a closer walk with thee" - utwory grane tradycyjnie na pogrzebach nowoorleańskich.

4. Wieczór w Preservation Hall

Preservation Hall jest swoistym miejscem ochrony środowiska naturalnego jazzu. Jest to nowoorleański lokal, w którym jeszcze do niedawna występowali ci, którzy pamiętają początki tej muzyki. Każdy tradycjonalista marzy o zagraniu tam. Niezłomnie wierzę, że i "Five O'Clock Orchestra" kiedyś tam wystapi. Nie mogło w tej części zabraknąć utworu wielkiego syna Nowego Orleanu - Louisa Armstronga. Wszyscy jesteśmy przecież dumni z tego, że nasza Częstochowa to jedyne miasto w Europie mogące się poszczycić Placem Louisa Armstronga.

Suita - słowo od kompozytora

Urodziłem się w Częstochowie. Jestem dumny z tego, bo miasto to wspaniałe. Jest moją ojczyzną na zawsze, choć oddalony jestem od niego na co dzień ponad 1000 km. Związane są z nim najpiękniejsze wspomnienia mego życia. Jemu poświęcam tę suitę. Dlaczego więc suita ta nosi nazwę nowoorleańskiej? To dość proste - Nowy Orlean jest moją ojczyzną muzyczną. Ironią losu, wielką niesprawiedliwością życiową jest fakt, że jeszcze tam nie byłem. Ileż to razy siedziałem nad Wartą i zamykając oczy wyobrażałem sobie, że jestem nad Missisipi. Oddychałem w wyobraźni tym samym powietrzem, co kiedyś Buddy Bolden, Joe "king" Oliver, Louis Armstrong i inni wielcy. Ich życie, ich twórczość są tak inspirujące. Przecież od nich się zaczęło to wszystko, co dziś jazzem jest nazywane. Ten wyjątkowy gatunek muzyki, którego głównym elementem jest improwizacja rozwijał i rozwija się tak dynamicznie, że często zapominamy o jego początkach. Ten stary, dobry jaz jest nowemu pokoleniu często wręcz nieznany. Ileż to razy po koncertach szkolnych słyszałem z ust roześmianych nastolatków pytanie: proszę Pana, jak się właściwie nazywa ta fajna muzyka? Tym nagraniem chcemy i my przyczynić się do tego, by jazz tradycyjny, nowoorleański nie popadł w zapomnienie. Improwizacją była Uwertura Nowoorleańska Chrisa Barbera i Richarda Hilla. Czteroczęściowa kompozycja, w której tylko I część ma sztywną strukturę, pozostałe natomiast są w gruncie rzeczy dość luźnymi improwizacjami na tle lekko zarysowanych tematów. Została ona wystawiona i nagrana przez Jego zespół wraz z orkiestrą symfoniczną Filharmonii Berlińskiej w roku 1987. Innych utworów tego typu w literaturze nie znalazłem. Planując napisanie suity zdawałem sobie sprawę, że sam tego nie jestem w stanie dokonać. Bratnią duszą okazał się mój towarzysz drogi muzycznej i kolega z zespołu "Kerry" Marszałek. On całość zinstrumentował, bez Jego olbrzymiego wkładu pracy tego nagrania by nie było. Wybrałem często stosowaną technikę kompozytorską gdzie na kanwie własnych motywów przewijają się tematy już wcześniej przez innych spopularyzowane. Oczywiste, że w tym wypadku jest to muzyka, która od dziesiątek lat grana jest przez tysiące zespołów dixielandowych, utwory które stały się standardami jazzu tradycyjnego. Nie mam geniuszu Barbera, dlatego każda z części posiada określoną wyraźnie strukturę. Udział orkiestry symfonicznej narzuca z zasady dużą dyscyplinę formalną ale pozostało wystarczająco dużo miejsca na improwizację, by można było uważać tę suitę za utwór jazzowy. Zapraszam w muzyczną podróż do Nowego Orleanu, do miasta niepowtarzalnego, jedynego w swoim rodzaju, miasta, w którym narodził się jazz.

Tadeusz Ehrhardt-Orgielewski




01. Uwertura
02. Poranek Nad Missisipi
03. Przechadzka z Panem Joplinem
04. Znowu odszedł któryś z wielkich
05. Wieczór w Preservation Hall

No flash player!

It looks like you don't have flash player installed. Click here to go to Macromedia download page.


Powered by Flash MP3 Player


Copyright by Five O'Clock 2015